KP: 91/08/23
płeć: suczka
rasa: mix
wysokość: 47 cm
rok urodzenia: 2020
kastracja: tak
OPIS:
Sunia przywieziona z terenu gminy Nowogard, w dniu 8 września 2023 roku wraz z dwoma innymi suczkami - mieszkały razem.
Naprawdę ma na imię Sonia i była wychowywana z dziećmi, innymi psami i kotami. Niestety choć każdy pies powinien mieć swojego człowieka, to nie każdy człowiek powinien mieć psa...
Sonia trafiła do schroniska zawiedziona przez człowieka - nie zrobiła nic złego więc dlaczego to ona cierpi??? Czy znajdzie się ktoś kto pokaże jej jak wygląda miłość? Bardzo o to prosimy! Dla niej i pozostałych suń odebranych wtedy schronisko jest kolejną traumą - czas by to się zmieniło - by los dał im szansę.
Sonia jest spokojna i zrównoważona, nie lubi gdy Luna (czarna - prawie labradorka) ją atakuje chcąc się bawić. Nie reaguje agresywnie tylko unikowo - więc jeśli ktoś ma już psiaka i szuka towarzyszki to ją możemy polecić.
Umaszczenie: biszkoptowa
Sylwia pisze:
"Na pierwszy rzut idzie Luna czarna miniatura labradora 
Luna jest całym prowodyrem zaczepek w całej rodzinie. Jak na taki mix uwielbia wchodzić do błota, taplać się w kałużach. No i smaczki połyka

uwielbia być tą pierwszą w stadzie. Kocha człowieka, skacze i rodzaje buziaki. Wiek ok 4-5 latek, taki świrus w średnim wieku

Sięga do kolana
Sonia biszkoptowa, to przewodni nos myśliwski. Wyczuła sarenki więc, kontakt z człowiekiem odleciał na drugi plan. Jeżeli ktoś chciałby się zdecydować na adopcję Soni to wypady na pola i lasy tylko na długiej smyczy. Sonia jest spokojniejsza. Lubi paróweczki, spacery i mizianki. Wiek ok 6 latek. Sięga do połowy łydki.
Ada mała terrierka, która najbardziej potrzebuje człowieka, za którym bardzo tęskni. Jest obiektem zaczepek Luny. Kocha ludzi, smaczki oczywiście też

.
Jest mała nakolankowa, delikatna i smutna. Ada jest najstarsza z całego grona, na moje oko 7-8 latek. Za kratami płacze, tak bardzo nie chce tam przebywać.
Wszystkie sunie pochodzą z Nowogardu. Wszystkie dziewczyny są wykastrowane . Do niedawna były w domu, leżały na tapczanach. Były w domu z dziećmi, miały kocich przyjaciół. Wyobraźcie sobie, z dnia na dzień, jak ich świat się drastycznie zmienił

.
Dziewczyny trzymają się razem, boks dzielą wspólnie. Ale nie widzę nic przeciwko, żeby każda z nich osobno znalazła nowych lepszych ludzi. Takich kochających na dobre i na złe"